Obecne mikroprocesory „liczą” dwójkowo. A co by było gdyby wprowadzić trzeci znak? Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tym. Postanowiłam spisać nawet najgłupsze wariacje na ten temat. Szczerze, zastosowanie „trzeciej wartości” wymusiłoby przebudowę elektroniki (jej uproszczenia tak nawiasem), co wiązało by się z kosztami. Jak ktoś chce pokombinować, można takie zachowania emulować programowo, ale niestety z 50% utratą zasobów.

Wartość trzecia, minuspierwsza albo jak ją tak zwał (przykładowe zastosowania):

  • * Coś nie branego pod uwagę, ale istniejącego (jak gen recesywny w biologii)
  • * Coś nieoznaczonego lub zależnego od sytuacji (albo przyjmuje 0 albo 1. Pomocne przy randomizacji)
  • * Wartość sterująca w przypadku sieci neuronowych
  • * Może być wartością znakową w liczbie (w systemach wachadłowych* na przykład).
  • * Mógłby być to wildcard binarny (odpowiednik „*”,”?”czy „%”, który mógłby przyjmować wartości 0 lub 1)

Trzecia wartość mogłaby być używana tylko w niektórych przypadkach.

Mogłaby też być używana do liczenia systemu trójkowego, co zmniejszyłoby zapotrzebowanie na pamięć wyniku. W elektryce jest możliwe użycie +, – i 0, przy zastosowaniu prądu zmiennego. Obecnie prąd jest konwertowany tak, że + czy – to 1 a 0 to 0.

Jest jedno ale. -1 albo 2 nie ma odbicia w logice boolowskiej, ani w żadnej innej. Prawda, fałsz, co jeszcze? Co mogłoby osiągnąć dodatkową wartość? W myśleniu abstrakcyjnym byłoby „nie wiem”, „chyba”, „zależnie od” albo co kolwiek. Oby nie. No jakby kompy zaczęły myśleć abstrakcyjnie, mogłyby przejąć kontrolę nad wszechświatem i wytłuc życie, ulepszać same siebie i… i… i… A poczytajcie sobie literaturę SF i wyobraźcie sobie co mogłoby się stać.

*Systemy wachadłowe, są to niepozycyjne systemy liczbowe, o ujemnej podstawie systemu.