Jak się okazuje, ludzie także używają czegoś w rodzaju SYN, SYN/ACK, ACK w komunikacji codziennej.
I możemy nawet wyróżnić 2 „metody” takiego zachowania.
1) gdy z kimś jesteśmy na codzień ( w uproszczeniu: jesteśmy pod jednym dachem)
2) gdy widzimy się sporadycznie (nie mieszkamy ze sobą)

Rozpatrzmy przypadek pierwszy. Jest to standardowe wołanie
-Kaziu!! [SYN]
(cisza)
-Kaziu!! [SYN]
(cisza)
-No Kaziuuuu!! [SYN]
- Co chciałeś? [SYN/ACK]
- Słuchaj. Blablabla (zaczyna nadawać) [ACK] i prawidłowa transmisja.

Teraz drugi. Standardzik
- Siemka, co tam? (lub podobnie) [SYN]
- A wszystko ok (odpowiedź że nie jest ok, występuje tylko w przypadku bliższych kontaktów, jeśli ok nie jest). A tam? [SYN/ACK]
- Też ok [ACK]
Po tym się zaczyna normalna transmisja

Hmm. Ciekawe czy w przyrodzie jest tego więcej. Pomyślę.
Oczywiście rozmowy mogą wyglądać nieco inaczej, ale o to samo chodzi.